Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 września 2012

Dwa blokery: Ziaja i Antidral


Dzisiejszego dnia nie planowałam dodać żadnego posta, czas miałam spędzić na nauce do poprawki z historii politycznej Polski w XX wieku, jednak wybitnie mi to nie idzie, dlatego też dla relaksu opowiem Wam o dwóch blokerach potu, które wypróbowałam przez dłuższy czas.

Codzienny stres, praca, szkoła, uczelnia sprawiają, że coraz więcej osób skarży się na nadmierną potliwość. W tym wypadku niestety nie pomagają już zwykle dezodoranty ani nawet antyperspiranty szeroko dostępne w drogeriach, które najczęściej maskują brzydki zapach, jednak "mokrych plam" pod pachami niestety nie likwidują.

W takiej sytuacji przychodzą nam z pomocą blokery potu. Mają one swoich przeciwników jak i zwolenników, trzeba jednak przyznać, że wizja całkowitego pozbycia się dolegliwości z nadmierną potliwością jest niewątpliwie kusząca. Blokery zawierają najczęściej chlorek aluminium (sól aluminium/sól glinu). Zamyka oa czasowo przewody potowe na poziomie niższych warstw naskórka - blokuje ujścia gruczołów potowych. I tutaj właśnie pojawia się pytanie czy używanie blokerów nie jest szkodliwe dla naszego zdrowia. Trzeba przede wszystkim pamiętać, aby nie stosować blokerów na duże partie ciała, robić przerwy w stosowaniu blokerów oraz w momencie wystąpienia jakichkolwiek objawów alergicznych przerwać stosowanie, gdyż blokery bardzo często powodują stany alergiczne objawiające się wysypką w miejscu stosowania.

Jeśli chodzi o mnie z blokerem spotkałam się pierwszy raz w czasach gimnazjum, kiedy to w okresie dojrzewania miałam ogromne problemy z poceniem się. Było to wybawienie i mimo że mój problem zniknął to nadal z powodzeniem stosuję blokery, około raz na tydzień lub rzadziej i muszę przyznać, że nie wiem co to mokre plamy pod pachami. Obecnie blokerów na naszym rynku jest dość spora liczba, ja używałam dwóch i o nich dzisiaj krótko opowiem.


Bloker Antidral




Na pierwszy ogień idzie bloker Antidral, który używałam w momencie ogromnych problemów z poceniem. Jest do kupienia wyłącznie w aptece. Działa, działa i jeszcze raz działa! U mnie problem rozwiązał w 100%. Jest jednak bardzo silnym blokerem, dlatego może powodować podrażnienia, co u mnie niestety kilka razy wystąpiło. Producent ostrzega, aby nie stosować na podrażnioną czy wydepilowaną skórę, co jest jak najbardziej oczywiste. Mimo stosowania się do powyższych reguł często podrażniał moją skórę, jednak nie był to bardzo silny efekt i na drugi dzień było wszystko w porządku. Niewątpliwym minusem jest fakt, że brudzi ubrania, szczególnie te jasne. Problem nie jest jednak tak uciążliwy, gdyż wszystkie blokery używa się raczej na noc, ale polecam założyć coś starego, bo materiał pod pachami żółknie i to w tempie ekspresowym.







Minusem przynajmniej dla mnie, jest niewątpliwie cena, gdyż od momentu, gdy zaczęłam go używać podrożał prawie dwukrotnie, kosztował coś koło 11 zł, a teraz można go spotkać nawet za ponad 20 zł, jednak jest bardzo wydajny. Jedno co mnie w nim mocno irytuje to fakt, że butelka wydaje mi się być bardzo słabej jakości i często nawet po dobrym zamknięciu wycieka z niej płyn i brudzi wszystko wokół. Zużyłam już około 3 butelek Antidralu i w każdej tak było, więc to chyba nie problem jednego egzemplarza.





Podsumowanie:

+rozwiązuje problem pocenia

+wydajny

-może powodować podrażnienia

-żółci ubrania

-opakowanie przecieka



Ziaja Bloker



Drugim blokerem o którym chciałabym opowiedzieć jest bloker Ziaji. Zawiera dokładnie tą samą substancję co Antidral, czyli chlorek aluminium. Jest jednak w moim odczuciu o wiele bardziej delikatniejszy i przyjazny dla naszej skóry. U mnie nie wywołuje żadnego pieczenia ani swędzenia, choć oczywiście tak samo jak w przypadku Antridrala nie wolno go stosować na podrażnioną skórę.





 Działa dla mnie w takim samym stopniu jak Antidral. Jest też zupełnie bezbarwny i nie brudzi ubrań jak Antidral. Do tego ma bardzo kuszącą cenę, a mianowicie w Rossmanie zapłaciłam za niego nieco ponad 6 zł. Wizualnie także bardziej do mnie przemawia, ma o wiele ładniejsze i porządniejsze opakowanie.





                                                                   Podsumowanie:

+łagodny dla skóry

+ rozwiązuje problem pocenia

+dobra cena

+nie brudzi ubrań




Tak jak same widzicie, recenzja przemawia na korzyść blokera Ziaji, jednak spodziewam się, że nie na wszystkich mogą oddziaływać w ten sam sposób i niektóre z Was mogą upodobać sobie Antidrala, inne Ziaję.



Ale się rozpisałam, ciekawa jestem czy ktoś dotrwał do końca ;)


A Wy jakich blokerów używacie i czy w ogóle?

niedziela, 2 września 2012

Maska do włosów Activia Color z olejkiem arganowym

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją mojej ulubionej i jedynej!! (prócz olejów) maski do włosów. Wypróbowałam tysiące odżywek, masek,  jednak po większości nie widziałam żadnych efektów. Mając włosy do pasa byłam zbyt wielkim leniem, by nakładać za każdym razem odżywkę, dlatego pewnie nie widziałam efektów. Pewnego razu coś mi odbiło i włosy ścięłam, za pierwszym podejściem nad ramiona, za drugim na boba. Wtedy też zaczęło się codzienne katowanie włosów prostownicą, suszarką, lakierami, piankami i całym tym dziadostwem, który tak mocno niszczy włosy. Minęło kilka miesięcy, włosy odrosły, ale były w strasznym stanie, suche na końcach, bez wyrazu. Wiedziałam, że muszę się uzbroić w jakąś dobrą odżywkę, skoro znowu chcę zapuścić włosy. Udałam się do niewielkiej hurtowni fryzjerskiej i tam polecono mi właśnie maskę Activia Color z olejkiem z drzewa  arganowego do włosów suchych i zniszczonych.

To był strzał w dziesiątkę! Od tej pory minęły chyba 3 miesiące, jestem w trakcie drugiego opakowania, nie prostuję i nie suszę włosów. Włosy stały się miękkie, nie puszą się, pięknie pachną.

Producent zaleca nałożenie jej na włosy na 2-3 minuty, ja trzymam ją około 20 minut i później spłukuję. Włosy po spłukaniu są tak miękkie, że nie mogę się nadziwić, że to moje do niedawna szorstkie i puszące się włosy. Odżywka nie obciąża włosów, nakładam ją nawet na grzywkę, z której prostowania niestety nie zrezygnowałam i nie widzę najmniejszego przetłuszczena jak było po innych odżywkach.




Odżywka ma przyjemną konsystencję i zapach, który otula nasze włosy, nie jest jednak w żaden sposób nachalny. To polski produkt, firmy Leo Professional z Krakowa. Cena 12,5 zł za 0,5 l, są jeszcze opakowania 1 litrowe. Szczerze polecam, moje włosy odżyły, myślę, że wraz z olejami pozostanę tej masce wierna.

Nazwa: Maska do włosów z olejkiem z drzewa arganowego do włosów suchych i zniszczonych
Producent: Leo Professional
Pojemność: 0,5 l  (1 l)
Cena: 12,5 zł za 0,5 l
Dostępność: hurtownie fryzjerskie


A jaki jest Wasza ulubiona maska do włosów? Co polecacie, a co odradzacie?

piątek, 31 sierpnia 2012

Oeparol Hydrosense krem intensywnie nawilżający


Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o pewnym kremie, który bardzo przypadł mi do gustu. Mowa tutaj o kremie intensywnie nawilżającym z serii Hydrosense firmy Oeparol. Firmę kojarzyłam głównie z bardzo mocno natłuszczającej pomadki z olejem z wiesiołka, której kilka lat temu używałam podczas problemów ze zbyt przesuszoną skórą ust. Inne kosmetyki raczej omijałam, co prawda u swojej mamy widziałam kremy Oeparolu w ładnych, okrągłych opakowaniach, jednak uważałam, że jestem na nie za młoda, a poza tym są zbyt ciężkie dla mojej cery za sprawą już wyżej wspomnianego oleju z wiesiołka, który występuje we wszystkich kosmetykach tej firmy.


Będąc ostatnio w domu mama podarowała mi właśnie krem intensywnie nawilżający z serii Hydrosense. Opakowanie takie samo jak w serii zwykłej, różni się tylko paseczkiem wokół pudełeczka, teraz jest niebieski. Podchodziłam sceptycznie do tego kremu, gdyż wprost nienawidzę nakładać ciężkich kremów na twarz i budząc się rano czuć tłustą warstewkę na twarzy. Jednak w przypadku tego kremu nic takiego się nie dzieje. Ma fajną, zbitą konsystencję, jednak po nałożeniu na twarz w ogóle go nie czuć, co jest już dla mnie wielką radością. Rano nie obudziłam się z tłustą wartwą na czole, co dzieje się po 99% kremów. Próbowałam go też używać na dzień, choć najczęściej używam kremów matujących i także zdał egzamin, pełen makijaż trzymał się bez zarzutu.
Planuję jeszcze zakup pozostałych produktów z serii Hydrosense: balsamu do ciała, płynu micelarnego i kremu pod oczy.

Nazwa: krem intensywnie nawilżający Hydrosense Oeparol
Producent: Adamed
Pojemność: 50 ml
Dostępność: Apteki
Cena: około 16 zł

Skład:Aqua, Glycerin, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Isohexadecane, Caprylic/Capric Trigliceride, Dicaprylyl Carbonate, Isostearyl Isostearate, Cetyl Alcohol, Biosaccharide Gum-1, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpina Spinosa Gum, Caesalpina Spinosa Gum, Oenothera Paradoxa Oil, Phenoxyethanol/Ethylhexylglycerin, Tocopherol Acetate, Parfum, Allantoin, Sodium Polyacrylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Sodium Hydroxide, BHA.


Podsumowanie:
 
+ dobrze nawilża
+ nie pozostawia tłustej warstwy na skórze
+ przyjemna konsystencja
+ dobry pod makijaż
+ przystępna cena
+ słabo wyczuwalny zapach
 
minusów brak






A co Wy sądzicie o kosmetykach Oeparol? Używacie, lubicie?